2007-07-02 21:46:43 >> hihi

ten blog ma 3 czy tam 4 lata, zakładałam go jako 11 latka czy coś takiego.
ale jestem głupią pipą! wykasowałam notki z tamtego okresu!
debilka
a bym sie teraz pośmiała:)


skomentuj (1)




2005-10-18 19:05:24 >> tak jakoś

tak jakoś sobie piszę.
nie wiem w jakim celu. nie mam nic do roboty.
przez te dni smutek nie atakuje mnie już łzami, ale nadal jest. troche już przywykłam. ale nie o tym chciałam pisac.


dzisiejszy dzień owocowal w Kamila, podobnie jak wczorajszy. wczoraj to mi sie śniło, że Kamilek chodził ze mna na angielski..... i że wiedział, że mi sie podoba, a ja go potem śledziłam(w poniedziałek po lekcjach rzeczywiscie tak było ^o^')


wtorki są takie, że moja klasa ma historie z Lichota po klasie Kamila

tak więc śpiewałam sobie pod klasą: "jestes radościa mojego zycia , o, o, o, o panie moj!(x2) ty jestes moim panem, ty jestes moim panem, ty jestes moim panem, na zawsze jestes panem mym!"

no i tak sobie spiewałam, kiedy Kamil wyszedł z sali po rzekomej dyskusji z Lichotą(informator Asia C.) no i stał tam przez chwile(gadał z Lichotką) i był zmuszony mnie słuchac ^^' choc chyba sie na tym nie koncentrował =.=' ale jedna dziewczyna(nie pamietam ktora) do mnie mowi "Dorota przestan". wiec jest szansa, ze zna moje imie *^o^*

lekcja historii była najwspanialsza na świecie. w ogóle nie słuchałam kochanej pani Lichoty, która obiecywała odpytywanie.... WTEDY WSZEDŁ ON. ogłosił, że odwołali nam religie. jejku, jaki on ma wspaniały, głęboki głos ^o^ jejku Kamil jest the best !!!!


w ogóle to czarne 'tiszerty' rządzą! rządzą! Kamil jestes piękny! Oliffka, jak umówisz siostre z nim to cie wykastruję! a potem rzucę psom na pożarcie! ja ciebie błagam. nie zdzierże widoku jego z twoja siostra. a jak bedą chodzic ze soba o.O nieeee ;_____;


w ten dziki sposób kończe adoracje Kamila poniedziałkowo-wtorkowe. szykujcie sie na wiecej!!


skomentuj (15)




2005-10-12 12:38:21 >> ......

pożegnałam się wczoraj z najbliższą mi istotą. Malwinka jeszcze rano zwiała mi z klatki, około trzeciej, kiedy wróciłam ze szkoły, już nie żyła.

zapalmy dla niej świecę. niech trafi do chomiczego nieba.







skomentuj (7)




2005-10-07 20:09:11 >> tysiąc pięćset sto dziewięćset przykazań szczupłej Hikaru

1000 500 100 900 przykazań. oto i one:

1. Hikaru zawsze ćwiczy na wfie
2. Hikaru w szkole nie kupuje sobie żadnych słodyczy
3. Hikaru w ogóle nie kupuje, ani tez nie je żadnych słodyczy
4. Hikaru spędza czas wolny rownież na dworze, nie tylko przed komputerem
1000. Hikaru zjada najwyżej 1 kanapeczke na raz, mimo głodu
6. Hikaru nie daje się zdominować swojemu żołądkowi
7. Hikaru nie je kolacji po 18
8. Hikaru pije dużo niskosłodzonej herbatki
9. Hikaru nigdy nie bierze dokładki obiadu
500. Hikaru je systematycznie
11. Hikaru je śniadanie przed wyjściem do szkoły, drugie śniadanie w szkole, obiad po wróceniu ze szkoły, a kolację przed 18 !!!!!!
12. Hikaru wstaje na tyle wcześnie, żeby zdazyć zjeść śniadanie
13. Hikaru nie je czipsów, kiedy Wera, albo ktokolwiek ją częstuje
14. Kiedy Hikaru jest diabelnie głodna, a jest już po 1 kanapeczce, to wsuwa owoce
100. Hikaru je duzo, duzo owoców
16. Hikaru często chodzi na spacery
17. Hikaru w każdy poniedziałek chodzi z dziadkiem na basen
18. Hikaru nie obija sie na basenie, ani tez sie nie wygłupia, lecz pływa
19. Hikaru wcześnie kładzie się spać, żeby nie miec okazji do jedzenia
900. Hikaru stosuje sie do powyższych zasad. Karane śmiercią



Podobne do kodeksu Hammurabiego^^''(ah, te lekcje historii)

pamiętajcie, że mam sie stosować! karane śmiercią! pamiętajcie!



dopisek: dziękuję za pochwałę mojego szablonu! nie wiem, czy u was dzieje się tak samo jak u mnie, w każdym bądź razie u mnie kolumny są krzywo. PRÓBOWAŁAM WSZYSTKIEGO! nie dziłają! musicie mi to wybaczyć =____='''




skomentuj (7)




2005-10-01 11:33:19 >> .

11 dni mnie tu nie było. trochę duzo jak na mnie. projekt 'hikaru pisze książke' pochłonął mnie ^o^' bez reszty

co się działo? ostatnio przyśnił mi się mój pierwszy w życiu koszmar. śmiejcie sie, śmiejcie. ja sie ciesze, że to pierwszy -___- w każdym bądź razie rodzina, i nie tylko, chciała mnie zabić, moja mama trzymała bomby w piwnicy, a potem ja za pomocą odkurzacza ze specjalną końcówką odciełam koleżance rękę... nie powiem, co to była za koleżanka ^^'''''''


wczoraj za to, PRZEŻYŁAM prawdziwy koszmar. otrzęsiny... szkoda gadać... naprawde szkoda gadac =__________= powiem tylko, że nadali mi imię Patison =___= nie wiem, co to jest Patison, ale moja matka i Oliffka ze mnie polały =___=


potem było disco. prawie cały czas kręciłam dupą, a i tak żąden chłopak mnie nie poderwał ;_________; buuu... a Mrocznego nie było. i dobrze! mówilam, że kończę, a to znaczy, że kończę!


dziś obudziłam się z bólem szyi, teraz siedzę i nadal mnie boli.... przeciez kreciłam dupa, a nie szyją! ahhhhh =____= nie będę sie oszukiwać, nogi mnie też bolą :/

a wyobraźcie sobie, że jak dzisiaj zobaczyłam swój brzuch to miałam ochote sie zabić.... byłam szczupła! no dobra, nie byłam szczupła, ale byłam szczuplejsza! a teraz co? góóóóóóóówno, wyglądam jak wyglądałam.....grrrrr... grrrrrrr!!!!!!! teraz naprawde sie odchudzam. ŻADNYCH SŁODYCZY! JESZ JEDNĄ KANAPECZKE, A NIE DZIESIĘĆ! CHODZISZ NA SPACERY! I NIE SŁODZISZ HERBATY!


tym sado-maso akcentem kończę tę notkę. pozdro dla tych, którzy tak jak ja przechodzili wczoraj to piekło ^o^ i dla Wery, która jest chora i dla Wiw.. Wiw, będzie dobrze, napewno będzie! no i dla Kojiego, który nie chciał mnie wczoraj pomasować :) :*



skomentuj (6)




2005-09-20 13:59:52 >> dupa

mój mały światek się wali. w końcu 'wyznałam' (taaaaa.. to było takie romantyczne:/) swoje uczucia i zostałam wyśmiana. następnego dnia dowiedziałam się, że moja babcia leży w szpitalu... byłam u niej. nic nie mówiłam, tylko słuchałam. zajmowałam się powstrzymywaniem płaczu i chyba było to widać.
często kiedy wracałam ze szkoły do domu, to babcia w nim była. pamietam jaka byłam dla niej nieuprzejma... jaka niemiła.. a teraz mogę ją stracić....

to są moje mysli. podobno będzie dobrze. babcia straciła równowagę i spadła ze schodów. takich dużych, kamiennych schodów. cała w siniakach, poobijana, złamana ręka i rozwalone kolano. w jej wieku nie wiadomo jak to sie zrośnie... babciu, przepraszam...

***

jeśli chodzi o szkołę to jest tam taki jeden Mroczny Kamil. podobno jest satanista ^.^ ale jaki śliczny, łojejku :) niestety- widziałam go z dziewczyna... a śniło mi sie, że mnie poderwał na otrzesinach ^.^ osz kurde, w przyszły piatek mamy otrzesinki... ummmm... pycha... jeśli o mnie chodzi to do 30go muszę zrzucić 5 kilo. uważajcie- pewnie mi sie uda! szczególnie po tej czekoladzie wczoraj :P

dzis odwołali nam religie, to piszę. domek pusty. tak jakoś smutno...

a wiecie co? mój chomik i jego noga ma sie dobrze :)) wprawdzie jest krzywa, ale może sobie w końcu bidula pobiegac po stole...


***


zauważyliście, drodzy moi czytelnicy, że nigdy nie piszę sensownie? otóż- tak. nigdy nie piszę sensownie >.< taki los. a podobno mam talent :D hehe do opowiadan, polonistka mi to powiedziała :P

skończę, nie wytęzajcie za długo mózgów:P pozdro dla Wiw, Wery, Marty, Pająka, Anki iiii... dla Oliffki.. i dla Moni.. i Joanny J. również :p i of cors dla KAMILKA :)

papa:*


skomentuj (4)




2005-09-12 19:05:09 >> ummmm

trochę lepiej się czuję. przemyślałam to sobie i doszłam do wniosku, że nie można marnowac życia(taaa, moje życie jest taaakie ciekawe:P) na takie rzeczy jak miłość. znaczy, NIE! owszem, że można! nie nazwałabym nawet miłości marnowaniem życia! nie myślcie sobie.. heh. mi chodziło o mój specyficzny przypadek.. ehhh...

w winampie leci właśnie every heart... nie kapuje kompletnie co ona śpiewa, ale śpiewa o miłości :D i robi to tak ładnie... że mnie aż.. aż mi źle... :(

ALE! postanowiłam się 3mać i będę sie 3mać! tylko pisząc opowiadanie(przez Wiw jestem już przy 8 rozdziale hehehe:P to wszystko przez ciebie, laska :P) muszę się wczuć. i musze myśleć o takim uczuciu jak miłość...


może zmienię temat :]? dziś w szkole byłam maltretowana. nie, nie, nie przez nauczycieli. prze MYBOOKA, najgorszą, najokropniejszą szuję, jaka może się wam trafic. jebnął mnie prosto w kręgosłup. a że byłam na basenie dzisiaj(takim, gdzie mieli hydromasaż), to sobie pomasowałam i myslałam, że nie bedzie boleć. a tu proszę!

MYBOOK, JAK JA CIEBIE NIE CIERPIE! KRETYN KRETYN KRETYN GRRRRRR!!!!!!!

ano byłam na basenie :] pływałam sobie, może zrzuciłam jakis 1 gram hehehe :P wróciłam do domku, oglądnęłam z bratem 1 odcinek FY(ten, gdzie fałszywa Taitsukun kazała Miace kochac sie z Nakago, hehe jak on polewał z tego hehe), podczas oglądania zjadłam TICTAKA, którego mój brat wyjał se z geby... grrrrr


czyli podsumowując... jestem zła, smutna i ogólnie nie jest za ciekawie... życie, życie jest nowelą... co ja mam że koncze notki piosenkami ehhh :/

ps. apropo, dzisiaj m jak miłość!


skomentuj (6)

 



hikaru-hikarublog

ksiega gosci

2007
lipiec
2005
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad




różne
moja szkółka :D
Scjena3
Linkup
Stanica

blogi
moje nowe opowiadanko ^.^' mam nadzieję, że się spodoba
Olga i Asia :O
Olga nowy :P
Wacuś i Kagi
Saori-chan znana również pod nickiem Wiw :P
Olek !!
Yukari ;)
Olga :D
Mao- Xian
Maya :)
Miyo-chan :)
Aisza ^^
Wiw :*
Marta :)
Koji :) :*
Wacław
Kagi i Evko